Ech... chciałabym mieć tutaj we Wrocławiu rower, żeby sobie częściej tak móc pojeździć (ten, na którym jeździłam wtedy, na tej przejażdżce, należy do Kobiety o Wielkim Poczuciu Humoru).
O ile, nie lubię takiej pogody, jak teraz, gdy muszę być na zewnątrz. O tyle, kiedy siedzę w domu, to uwielbiam, jak jest tak szaro i buro i ponuro. Wtedy się docenia własne, ciepłe mieszkanie i puchatego kiciura na kolanach.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz